czwartek, 13 grudnia 2012

ZIELONY MAKARON


Teraz będzie coś wegetariańskiego J Powrót do makaronów, bo dawno ich nie było, a są zdecydowanym faworytem moim i mojego drugiego brzuszka J
Pora na „zielony makaron” J

Przepis - znowu od mojej Anny z Krakowa:)



Zwykle robię go w wersji  z brokułem, tym razem zrobiłam ze szpinakiem. Dodam jeszcze, że po raz pierwszy robiłam ze świeżym, a nie mrożonym J Wyszło podobnie, równie pysznie J

Do dzieła!


Składniki:

- makaron penne (czyli najulubieńszy z ulubieńszych ;D ),
- ser lazur pleśniowy niebieski lub turkusowy,
- śmietana 18 % (na dwa brzuszki wystarczy mała),
- 2-3 ząbki czosnku,
- oliwa z oliwek,
- szpinak świeży, bądź mrożony, lub też brokuł.



Wykonanie:
Wykonanie jest banalne i szybkie, a samo danie niewiele kosztuje!
Gotuję makaron w lekko osolonej wodzie. Szpinak świeży myje, odcinam nóżki, kroję.





Na patelni rozgrzewam oliwę, dodaję do niej pokrojone ząbki czosnku, ale uważam, żeby się nie przypaliły, dodaję do tego szpinak. 


 Momentalnie z "góry zieleniny” zrobi mi się "malutka sterta" zaledwie J


Szpinak bardzo szybko się kurczy. Podduszam go ok 2 minut.
Następnie ściągam patelnię z gazu, czekam chwilkę i dodaję śmietanę oraz pokrojony ser lazur. Całość mieszam, czekam aż się ser roztopi.






Ugotowany makaron odcedzam, następnie dodaję do przygotowane sosu na patelnię, całość mieszam.




I gotowe!
Pychota!



Wersja z brokułem:
Po umyciu brokułu wycinam z niego same „różyczki”, daję do osolonej, gotującej się wody, gotuję ok 8 min. Brokuł ma nie być przegotowany, może być nawet lekko niedogotowany. Następnie wyciągam go z wody, czekam aż ostygnie. Potem ucieram go na tarce.
Sos przygotowuję podobnie jak w sytuacji ze szpinakiem:  oliwa- czosnek, śmietana- ser. Następnie do tego dodaję utartego brokułu J I potem całość mieszam z makaronem J. Jak dla mnie rewelacjaJ
Drugi brzuszek się zajada! \m/

środa, 12 grudnia 2012

Kaczka z owocami


Nastąpił w końcu dzień, w którym przeszłam na high level mojego gotowania!


Otóż postanowiłam przyrządzić kaczkę! W moim rodzinnym domu kaczki się nie robiło, ale odkąd teściowa poczęstowała mnie kaczką swojej roboty, bardzo mi posmakowała i zapragnęłam spróbować swoich sił w przyrządzaniu tej jakże wykwintnej (przynajmniej dla mnie) potrawy! A więc wiadomo już, ze przepis jest od teściowej.



Składniki:

- cała kaczka,
- jabłka 3-5 sztuk,
- suszone śliwki i morele, może być też żurawina, 
- sok z cytryny,
- oliwa z oliwek,
- przyprawy: majeranek, pieprz, sól, 
- ziemniaki i przyprawy do nich (do ziemniaczków pieczonych)


Wykonanie:

Przyrządzenie kaczki trwa niestety dłużej niż, przykładowo zrobienie kotletów z kurczaka. Proces przyrządzania zaczyna się już dnia poprzedzającego jej pieczenie! Trzeba przygotować odpowiednią marynatę!
Ja dałam sok z cytryny, troszkę oliwy (teraz bym tego nie dodała  – napiszę potem dlaczego), majeranek, czosnek pokrojony.


Kaczuszkę świeżą lub odmrożoną (tutaj uwaga - wyczytałam gdzieś: kaczkę rozmraża się powoli, stopniowo, u mnie prawie cały dzień- nie można jej wkładać pod gorąca wodę, czy inaczej przyspieszać proces rozmrażania, bo będzie potem twarda i niedobra) nacieram moja marynatką i czosnkiem  ze wszystkich stron (w środku również) i zostawiam na noc w lodówce.




Na następny dzień, do kaczki dodaję pokrojone jabłka, morele i śliwki - ale nie zbyt dużo, żeby się na początku nie spaliły - wkładam  do naczynia żaroodpornego i przykrywam je! Piekę ją długo: ok 2-2,5h w temperaturze 200 stopni. 




Ale robię to fazami: co chwilę sprawdzam jej stan, polewam wytopionym tłuszczem, obracam, ok godziny przed końcem pieczenia dodaje resztę owoców i  odkrywam naczynie, aby kaczula się zarumieniła. Zmniejszam też trochę temperaturę w piekarniku.






Wyjmuję, rozcinam, nakładam wraz z owocami. 





 Ja podawałam ją z pieczonymi ziemniaczkami






Doskonale również do mięsa kaczki pasuje czerwone, wytrawne lub półwytrawne wino J









A teraz moje uwagi:
Ponieważ robiłam to po raz pierwszy (przyznam szczerze, ze byłam zestresowana, latałam ciągle do piekarnika sprawdzać kaczusie ;) ) na pewno popełniłam sporo błędów. Już teraz wiem, co robić, a czego nie robić.
Otóż moja kaczka okazała się bardzo tłusta! Nie było tego widać po niej, ale jednak! Wytopiła z siebie tyle tłuszczu, (o niestety nie bardzo przyjemnym zapachu) że wylewałam go chochelką. Proponuję więc w ogóle zrezygnować z pokrapiania ja oliwą, co najwyżej troszkę na sam spód naczynia. Lepiej dodać wody.
Dowiedziałam się również później, ze należało odciąć jej nadmiar tego tłuszczu, skóry z kupra, czego wcześniej nie zrobiłam.
Ogólnie uważam, ze jak na pierwszy raz nie wyszła zła ta kaczka cała, ale z biegiem czasu będę się doskonalić J
 Smacznego:) 

wtorek, 4 grudnia 2012

Schab w winie


Cześć i czołem!

Dziś będzie czadersko! Czaderski przepis, troszkę czasochłonny (nie jest to makaron z serem :P), ale też nie jakoś specjalnie skomplikowany. Pora na schab w winie!
Przepis mam od mojego chrzestnego, który robi rewelacyjne rzeczy! To akurat danie szczególnie przypadło mi do gustu :) .

 
Składniki:

- 1 kg schabu (najlepiej kruchego, można spytać przy zakupie),
- 0,5 kg pieczarek,
- 1 duża cebula,
- 2 ząbki czosnku,
- wino półwytrawne białe lub czerwone,
- przyprawy: pieprz, wegeta, papryka ostra, ziele angielskie,
- mąka,
- olej do smażenia.


Wykonanie:




Cebulkę i czosnek po obraniu pokroić drobno i dać na patelnię z olejem, posypać sporą ilością wegety oraz papryki. Podsmażyć.





Pozbyć się ze schabu nadmiaru słoninki (jeśli jest), przekroić go na pół wzdłuż, a następnie na cienkie plasterki. Każdy kawałek opruszyć wegetą i pieprzem, a następnie obtoczyć w mące.







Przygotować  drugi garnek – przelać do niego cebulkę, a na patelni i rozgrzanym oleju smażyć po kolei schab z dwóch stron, następnie przekładać go do garnka, zalać wodą. Ma on się dusić.




 W międzyczasie można na osobnej patelni podsmażyć pieczarki (umyte i obrane). Pieczarki w tym przepisie nie są drobno pokrojone, ja dawałam ćwiartki i połówki w przypadku mniejszych sztuk. Powinny być połówki.


Jak już cały schab się obsmaży i będzie dusił w osobnym garnku, dodać do niego pieczarki. Dusić, aż do miękkości.



 Następnie dolać szklankę wina- ja dziś dałam czerwone na wypróbowanie, wcześniej dawałam białe i moje odczucia są podobne; w przypadku czerwonego sosik się tworzy taki brunatny. Ale smakowo podobne J. 







Na samiutkim końcu dodać łyżeczkę koncentratu pomidorowego. W przypadku opcji z białym winem- nada on  lekko kolor potrawie, bez zmiany smaku (ważne, żeby nie dodawać za dużo koncentratu, bo jego nie ma być czuć ;)). Danie podawać z pokrojoną bagietką J. Ja dodałam również sałatkę – gotową, dołożyłam tylko pomidora i sos Knorra do sałatek – bardzo dobrze pasowało J. I to tyle!




Danie wspaniale się komponuje z tym winem, które zaczęliśmy ;)

Pychota!